Gdy stawka jest wysoka, dostęp i skuteczność są decydujące.
To nie pusty slogan. MSSG dowozi tam, gdzie inni boją się pójść. Pomagamy firmom i organizacjom wejść na trudne rynki, dotrzeć do decydentów, sprawdzić popyt i chronić reputację w UE i w Ukrainie.
Obronność, technologie podwójnego zastosowania i testy w terenie
Znajdujemy właściwych odbiorców wojskowych, cywilnych i przemysłowych
Organizujemy prezentacje produktu, testy i zbieranie informacji z terenu
Łączymy firmy z producentami, integratorami i instytucjami publicznymi
Bezpośrednia współpraca z ponad tuzinem jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy i dostarczenie sprzętu obronnego oraz technologii podwójnego zastosowania o wartości kilku milionów euro
Uruchomiliśmy w Polsce produkcję kamizelek kuloodpornych dla Ukrainy
Współpracowaliśmy z producentami i dystrybutorami systemów autonomicznych
Łączymy dostęp do frontu i szkolenia ukraińskich żołnierzy ze wsparciem prawnym w zakresie licencji, kontroli eksportu, informacji niejawnych i certyfikacji
Otrzymaliśmy w sumie 7 ukraińskich odznaczeń państwowych za wieloletnie wsparcie działań przyfrontowych i współpracę z Siłami Zbrojnymi Ukrainy
Pozyskujemy wywiady, komentarze eksperckie i publikacje w najważniejszych mediach
Budujemy publiczną pozycję firmy, jej założyciela lub eksperta
Bezpośrednio reagujemy na ataki reputacyjne, kryzysy i dezinformację
Pozyskanie fotoreportażu Financial Times dla wiodącej polskiej grupy zbrojeniowej
Ponad 50 wystąpień telewizyjnych i 37 autorskich publikacji w czołowych mediach polskich i europejskich
Kierowanie odpowiedzią na wieloletnie ataki reputacyjne ze strony Rosji, Kazachstanu, Mołdawii i Polski oraz wsparcie znanej marki FMCG podczas kryzysu medialnego
Zbudowanie lub ochrona publicznej pozycji trzech liderów i założycieli oraz marek pięciu organizacji
Audytujemy komunikację i wyznaczamy mierzalne priorytety
Planujemy i prowadzimy kampanie medialne, społeczne i fundraisingowe
Zarządzamy zespołem komunikacyjnym lub przygotowujemy go do samodzielnej realizacji
Zbudowaliśmy kampanię #LearnFromEurope, która w pierwszym miesiącu dotarła do 3 milionów osób, zdobyła poparcie międzynarodowych ekspertów i obecność w czołowych światowych mediach
Prowadziliśmy 34 kampanie polityczne i społeczne z wykorzystaniem ponad 500 billboardów oraz mediów krajowych i lokalnych
Stworzyliśmy ogólnopolską kampanię #PosiłekDlaLekarza, wspierającą pracowników ochrony zdrowia i małych przedsiębiorców podczas pandemii COVID-19
Stworzyliśmy liczne kampanie wspierające uchodźców z Ukrainy
Prowadziliśmy wieloletnią komunikację międzynarodowych organizacji pozarządowych
Szkoliliśmy managerów i zespoły komunikacyjne oraz prowadziliśmy międzynarodowe kursy z komunikacji, przywództwa i pozyskiwania funduszy
Definiujemy ofertę, sprawdzamy popyt i deklaracje dotyczące produktu, a następnie budujemy relacje potrzebne do dalszych działań. Wspieramy też klientów podczas kontroli i kryzysów.
1
Definiujemy ofertę
Ustalamy, czym jest produkt, dla kogo powstał i jaki problem rozwiązuje.
2
Sprawdzamy popyt i deklaracje
Weryfikujemy popyt, potrzeby użytkowników i deklarowane możliwości produktu. W uzasadnionych przypadkach organizujemy testy terenowe i w warunkach bojowych z odpowiednimi partnerami.
3
Budujemy relacje i dostęp do rynku
Na podstawie ustaleń docieramy do partnerów, instytucji i mediów, organizujemy spotkania i rozwijamy drogę wejścia na rynek.
4
Chronimy projekt
Wspieramy klienta podczas kontroli, kryzysów i ataków na reputację na każdym etapie współpracy.
Do każdego zlecenia dobieramy potrzebnych specjalistów od instytucji publicznych, prawa, obronności, technologii i Ukrainy.*
* Tożsamość niektórych naszych współpracowników pozostaje poufna ze względów bezpieczeństwa, z uwagi na wrażliwy charakter ich pracy. Ujawniamy ją klientom wyłącznie na podstawie umowy o zachowaniu poufności (NDA).
Założyciel i główny doradca strategiczny
Martin Mycielski
22 lata doświadczenia w instytucjach UE, administracji publicznej, dziennikarstwie, międzynarodowych organizacjach pozarządowych, komunikacji kryzysowej, relacjach z instytucjami publicznymi i pracy w Ukrainie. Cztery ukraińskie odznaczenia państwowe za kierowanie misjami przyfrontowymi, trzy europejskie nagrody za kampanie relacjach z instytucjami publicznymi, dwa motocykle i jedna ukraińska żona.
Ukraiński adwokat i członek Stowarzyszenia Prawników Ukrainy od 2012 roku. Ma doświadczenie w obsłudze spraw korporacyjnych i współpracy z organami państwowymi, w tym przy zakładaniu spółek, procedurach administracyjnych, uzyskiwaniu zezwoleń i certyfikacji dla klientów międzynarodowych.
Operacje w Ukrainie i współpraca instytucjonalna
Natalia Melnychenko
Koordynatorka projektów ukraińskich z dużym doświadczeniem w organizacji przyfrontowych misji humanitarnych, pozyskiwaniu funduszy oraz współpracy z jednostkami wojskowymi i władzami lokalnymi. Dwukrotnie odznaczona przez Radę Najwyższą Ukrainy.
Kontakty zewnętrzne i rozwój
Sirko Mycielski
Sirko ma polsko-ukraińskie korzenie, globalne spojrzenie na świat i międzynarodowe doświadczenie. Sprawnie zarządza projektami i nawiązuje relacje z klientami, zawsze chętnie podejmując nowe wyzwania. Jest dobrym researcherem, żywo zainteresowanym nowymi technologiami i przyszłością Ukrainy. Dla wielu naszych klientów stanowi pierwszy punkt kontaktu. Prywatnie geek i zapalony miłośnik popkultury lat 2000., zaskakująco dobrze dogaduje się z szynszylami.
Bezpieczeństwo, pirotechnika i operacje terenowe
mjr rez. Robert Terela
Były oficer Biura Ochrony Rządu, specjalista w zakresie ochrony osób i mienia z wykształceniem podyplomowym w zakresie technologii materiałów wybuchowych i pirotechniki. Odpowiada za bezpieczeństwo i logistykę misji w pobliżu ukraińskiego frontu oraz prowadzi szkolenia dla ukraińskich żołnierzy.
Rozpoznanie terenowe w Ukrainie, mediacja kulturowa i logistyka misji
Aleksander Steć
Emerytowany funkcjonariusz, tłumacz i mediator kulturowy specjalizujący się w relacjach polsko-ukraińskich oraz regionalnej specyfice Ukrainy. Ma bogate doświadczenie zawodowe w pozyskiwaniu i weryfikowaniu informacji ze źródeł osobowych, budowaniu zaufanych sieci kontaktów oraz organizacji i logistyce misji humanitarnych. Absolwent Helsińskiej Szkoły Praw Człowieka, wieloletni współpracownik Fundacji La Strada i były prezes Stowarzyszenia Ukraińców - Więźniów Politycznych i Represjonowanych w Polsce, którym kierował przez dwie kadencje.
Analityka cyfrowa i marketing
Carlos Chaves
Carlos pomaga organizacjom przekładać rozmowy w internecie, zachowania odbiorców i pojawiające się trendy na konkretne strategie marketingowe i komunikacyjne. Ma ponad 15 lat doświadczenia w polityce europejskiej i marketingu cyfrowym. Specjalizuje się w analizie danych z mediów społecznościowych, badaniu influencerów, kampaniach płatnych oraz mierzeniu ich efektów. Jest wykładowcą akademickim Uniwersytetu Nebrija w Madrycie.
Analityka danych i pomiar skuteczności marketingu
Piotr Sieradzki
Analityk danych specjalizujący się w atrybucji marketingowej, analityce internetowej i modelowaniu danych. Realizował analizy dla sektora bankowego, e-commerce i klientów międzynarodowych, w tym dużych banków europejskich. Biegle posługuje się Pythonem, SQL, BigQuery i narzędziami analityki cyfrowej. Wykształcenie informatyczne ze specjalizacją w sztucznej inteligencji pozwala mu tworzyć procesy przetwarzania danych, dashboardy i modele wspierające podejmowanie decyzji. Wdraża również rozwiązania do pomiaru aktywności użytkowników i zarządzania zgodami, z uwzględnieniem ochrony prywatności i wymogów RODO. Pracuje po polsku, angielsku, ukraińsku i rosyjsku. Od lat angażuje się jako wolontariusz w inicjatywy związane z Ukrainą i Mołdawią.
Współpraca gospodarcza UE-Ukraina i odbudowa
Oleksandra
Specjalistka ds. odbudowy Ukrainy pracująca dla ministerstwa spraw zagranicznych państwa członkowskiego UE, wcześniej wysoka urzędniczka ukraińskiej administracji. Ma doświadczenie w kojarzeniu partnerów biznesowych, misjach handlowych, programach UE, transformacji cyfrowej i współpracy międzynarodowej.
Regulacje, zgodności regulacyjnej i sektor obronny
Kamil
Prawnik korporacyjny i arbiter z ponad 14-letnim doświadczeniem w sporach regulacyjnych, postępowaniach wyjaśniających, zgodności regulacyjnej i sektorach podlegających ścisłym regulacjom. Współkieruje praktyką obronną i technologii podwójnego zastosowania oraz kieruje zespołem zgodności regulacyjnej i sporów regulacyjnych w wiodącej firmie doradczej.
AI, oprogramowanie i inteligentna produkcja
Tomasz
Inżynier inteligentnej produkcji w czołowej światowej firmie produkującej półprzewodniki. Ma doświadczenie w analizie danych, AI, systemach chmurowych, cyberbezpieczeństwie, inżynierii oprogramowania, telekomunikacji i awionice. Sprawdza, czy produkt można rzeczywiście wyprodukować, zintegrować i wdrożyć.
Trudny rynek, brak dostępu do właściwych osób, problem z reputacją albo szansa, którą trzeba sprawdzić - zacznij od krótkiego opisu sytuacji, nie od formalnego briefu.
W 2024 roku otrzymaliśmy zadanie wsparcia pierwszego polskiego producenta bionicznych protez dłoni w wejściu na niezwykle konkurencyjny i już nasycony rynek ukraiński.
Jak zawsze, kierowaliśmy się przede wszystkim sensem samej misji. Podjęliśmy się tego wyzwania, ponieważ od razu dostrzegliśmy, jak dużą wartość flagowy produkt Aether - bioniczna dłoń Zeus - może przynieść Ukrainie w trzecim roku jej walki z barbarzyńską, pełnoskalową inwazją Rosji.
Była to również okazja, aby uzupełnić ostatnią lukę w naszym portfolio działań wspierających ukraiński wysiłek wojenny. Po zorganizowaniu wielomilionowych kampanii, w ramach których dostarczaliśmy siłom zbrojnym sprzęt obronny i podwójnego zastosowania, a społecznościom przyfrontowym pomoc humanitarną, mogliśmy wreszcie pomóc pozostałym bohaterom, których obejmuje odpowiedź „Herojam sława!” - ukraińskim weteranom.
Od początku przyjęliśmy, że sukces musi oznaczać coś więcej niż sprzedaż kilku protez. Trwałe wejście na rynek wymagało spełnienia pięciu warunków: dopuszczenia regulacyjnego, działającej ścieżki refundacyjnej, zaufanych partnerów klinicznych, lokalnych zdolności operacyjnych oraz dowodu, że produkt rzeczywiście przynosi ukraińskim użytkownikom wymierną wartość.
Krótkotrwały skok sprzedaży bez tych fundamentów byłby kosztownym projektem demonstracyjnym, a nie realnym biznesem.
Zrozumieć produkt i rynek
Pierwszym krokiem był research. Długi i dogłębny.
Z jednej strony musieliśmy dobrze zrozumieć sam produkt. Czym właściwie jest bioniczna proteza dłoni? Jak wypada w porównaniu z protezami pasywnymi, mechanicznymi czy wykonującymi pojedynczy ruch? Czy Zeus oferuje istotną wartość dodaną w stosunku do produktów już dostępnych w Ukrainie? Czy posiada trwałą przewagę konkurencyjną?
Z drugiej strony potrzebowaliśmy wiedzy, której nie da się zdobyć wyłącznie poprzez analizę źródeł czy Google. Musieliśmy poznać rzeczywiste potrzeby weteranów oraz praktykę ukraińskich procedur refundacyjnych, certyfikacyjnych i zakupowych. Trzeba było również ocenić, na ile kliniki i szpitale będą otwarte na nowego gracza, który może naruszyć ich wieloletnie relacje biznesowe.
Wreszcie - szczególnie w Ukrainie - musieliśmy zidentyfikować bariery, sprzeczne interesy oraz potencjalne zagrożenia związane z próbą naruszenia status quo wartego miliardy dolarów.
Efektem fazy badawczej było więc znacznie więcej niż raport rynkowy. Zmapowaliśmy cały ekosystem decyzyjny: ministerstwa i instytucje odpowiedzialne za refundację, publiczne i prywatne centra protetyczne, szpitale rehabilitacyjne, lekarzy, organizacje pacjenckie, fundacje, międzynarodowych darczyńców, samorządy oraz potencjalnych partnerów komercyjnych.
Prześledziliśmy również całą drogę od kwalifikacji klinicznej i dopasowania protezy po refundację i płatność. Sam popyt niewiele bowiem znaczy, jeśli nikt nie potrafi ustalić, kto ostatecznie zapłaci, w ramach jakiej procedury i w jakim terminie.
Porównaliśmy Zeusa z produktami już dostępnymi w Ukrainie. Analizowaliśmy nie tylko deklarowaną cenę i funkcjonalność, lecz także czas realizacji, wymagania dotyczące dopasowania, szkolenia, serwis, dostępność części zamiennych, obsługę gwarancyjną oraz całkowity koszt użytkowania.
Analiza produktu i rynku
Kluczowa okazała się świadomość tego, jak wiele jeszcze nie wiemy. Pozwoliła nam opracować plan działańę na pierwsze miesiące i ustalić, jakich kompetencji potrzebujemy wewnątrz zespołu, aby przeprowadzić projekt profesjonalnie.
Marcin, jako kierownik projektu, zbudował zespół obejmujący wszystkie najważniejsze elementy procesu wejścia na rynek:
Natalia, ekspertka ds. relacji polsko-ukraińskich i kontaktów instytucjonalnych, odpowiadała za kontakty z kluczowymi osobami i instytucjami oraz wszystkie badania wymagające bezpośrednich kontaktów w Ukrainie.
Roman, kijowski prawnik specjalizujący się w zgodności regulacyjnej, certyfikacji, procedurach administracyjnych i relacjach z instytucjami publicznymi, stał się naszym głównym ekspertem w zakresie zgodności regulacyjnej, refundacji oraz możliwości legalnego oferowania produktu ukraińskim weteranom.
Robert, ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności, odpowiadał za logistykę misji terenowych oraz bezpieczeństwo operacyjne.
Wysoki rangą funkcjonariusz polskiej Straży Granicznej, którego tożsamość zachowujemy w poufności, pomagał zapewnić sprawny przebieg naszych misji przez granicę polsko-ukraińską.
Pozostali członkowie zespołu zajmowali się w miarę potrzeb tłumaczeniami, materiałami promocyjnymi, komunikacją, administracją, księgowością oraz obsługą sekretarską.
Nasz zespół w ośrodku Superhumans we Lwowie
Budowanie nowej sieci w nieznanym sektorze
Nasza obecność i sieć kontaktów w Ukrainie były już wówczas silne. W ciągu dwóch wcześniejszych lat dostarczyliśmy jednostkom wojskowym i ludności cywilnej sprzęt oraz pomoc o wartości około 10 mln euro, współpracując z władzami w wielu miastach i obwodach.
Ochrona zdrowia była jednak dla nas nowym terytorium.
Kiedy wyczerpaliśmy możliwości researchu internetowego, zaczęliśmy zadawać pytania osobom, do których mieliśmy najłatwiejszy dostęp: ukraińskim żołnierzom, lokalnym politykom oraz oczywiście ukraińskim uchodźcom w Polsce - ponad 35 tysiącom osób, którym do tego czasu pomogliśmy.
Za ich pośrednictwem dotarliśmy do weteranów: ich rannych braci, mężów, ojców i synów. Nic dziwnego, że kilku żołnierzy, którym zaledwie rok wcześniej dostarczaliśmy sprzęt, przechodziło już rehabilitację w szpitalach zachodniej Ukrainy albo specjalistyczne leczenie w Polsce.
Ukraiński weteran testuje rękę Zeus w Połtawie
Kiedy zrozumieliśmy rynek, na który zamierzaliśmy wkroczyć - a przynajmniej trochę się na nim rozpychać - zmapowaliśmy wszystkie wyzwania. Było ich wiele: wymogi zgodności regulacyjnej, potencjalnie niemożliwe do przejścia procedury zamówień publicznych, biurokracja oraz ryzyko odrzucenia zagranicznej marki zarówno przez użytkowników, jak i personel medyczny.
Do każdego ryzyka podchodziliśmy indywidualnie, ostrożnie i z właściwym weryfikacja inwestycji. Pilnowaliśmy, aby nasze decyzje nie opierały się wyłącznie na oficjalnych procedurach, deklaracjach samych uczestników rynku czy mądrościach Google’a.
Kluczowa była zasada trzech C: consult, confirm and communicate - konsultuj, potwierdzaj i komunikuj.
Konsultowaliśmy się ze wszystkimi: od prawników po ekspertów dostępu do rynku. Nasze założenia weryfikowaliśmy z protetykami, medykami pola walki oraz potencjalnymi beneficjentami. Następnie opracowaliśmy strategię komunikacji wykraczającą daleko poza tłumaczenie istniejących polskich lub angielskich broszur, stron internetowych, prezentacja inwestorskaów i treści w mediach społecznościowych.
Wszystko musiało zostać dostosowane do ukraińskiego odbiorcy - z uwzględnieniem różnic kulturowych, wojennej wrażliwości oraz możliwych wrogich reakcji ze strony dotychczasowych konkurentów.
Równolegle z pracą komercyjną szczegółowo sprawdzaliśmy potencjalnych partnerów oraz utrzymywaliśmy aktualizowany na bieżąco rejestr ryzyk regulacyjnych, operacyjnych, finansowych, reputacyjnych i związanych z bezpieczeństwem.
Na rynku kształtowanym przez wojenną presję czasu, finansowanie donorskie i intensywną konkurencję obiecujące spotkanie nie oznacza jeszcze wiarygodnego partnera. Imponujący tytuł czy powiązanie instytucjonalne także nie zastąpią weryfikacji motywacji, możliwości i faktycznych osiągnięć danej osoby lub organizacji.
Równie ważne było dla nas, aby nie traktować rannych weteranów jak materiałów marketingowych. Każdy model ambasadorski musiał uwzględniać wskazania kliniczne, świadomą zgodę, prywatność i godność pacjenta. Najpierw realna korzyść dla człowieka; wartość komunikacyjna mogła pojawić się dopiero później.
Prezentacja Zeusa dla mediów ukraińskich i polskich
Gdy plan zderzył się z wojenną rzeczywistością
Początkowo zakładaliśmy, że najtrudniejszym etapem będą przygotowania. Myliliśmy się.
Żadna ilość researchu i planowania nie sprawi, że wejście do niezwykle konkurencyjnego sektora w kraju objętym wojną stanie się gładką realizacją harmonogramu w Gantcie.
Jeszcze przed pierwszą fizyczną misją samo dotarcie do właściwych interesariuszy - od dyrekcji szpitali po przedstawicieli władz lokalnych - okazało się koszmarem.
W Ukrainie podczas wojny nie można po prostu wysłać wiadomości na ogólny adres instytucji i oczekiwać szybkiej odpowiedzi. Nie można zadzwonić do urzędnika czy dyrektora szpitala i zakładać, że będzie miał czas albo cierpliwość, żeby porozmawiać - albo w ogóle odebrać telefon. Nawet jeśli uzgodnicie kolejny krok, choćby tak prosty jak przesłanie formularza do wypełnienia, nie można przyjmować za pewnik, że druga strona rzeczywiście będzie w stanie go wykonać.
Nie jest to krytyka ukraińskiej kultury pracy ani zarzut braku profesjonalizmu. To smutna, ale nieunikniona rzeczywistość ludzi ponoszących ogromną, często dosłownie śmiertelną odpowiedzialność, podczas gdy rosyjskie rakiety każdego dnia i każdej nocy uderzają w ich miasta i zabijają rodaków.
To, że Ukraińcy w takich warunkach zachowują zdrowie psychiczne, pozostają aktywni i nadal potrafią odnosić sukcesy, świadczy o ich niezwykłej odporności i sile woli.
Każdy Ukrainiec jest bohaterem. Nigdy o tym nie zapominajcie - zwłaszcza kiedy prosicie kogoś o poświęcenie cennych minut na rozmowę, która może okazać się stratą czasu, a w skrajnym przypadku odciągnąć go od czegoś, od czego zależy czyjeś życie.
Czas ruszyć w teren
Kiedy uporaliśmy się z odpowiednimi wymogami prawnymi i administracyjnymi oraz dobrze zrozumieliśmy stojące przed nami procedury, ryzyka i przeszkody, zaczęliśmy przygotowania do pracy na miejscu.
Zmapowaliśmy odpowiednie szpitale, kliniki i ośrodki rehabilitacyjne, a następnie zaplanowaliśmy pierwszą misję terenową.
Ze względów bezpieczeństwa operacyjnego oraz obowiązujących NDA nie możemy ujawnić szczegółów, ale ogólna koncepcja była prosta. Chcieliśmy bezpłatnie przekazać kilka najnowocześniejszych protez starannie wybranym pacjentom w różnych częściach kraju. W zamian mieliśmy poprosić, by zostali ambasadorami marki.
Szpitale i kliniki przeprowadzające dopasowanie protez miały stać się naszymi pierwszymi partnerami, a z czasem klientami - bramami do szerszego rynku ukraińskiego.
Ukraiński weteran testuje rękę Zeus
Ale w warunkach wojennych przepaść między planem a rzeczywistością spokojnie pomieściłaby gigantyczną dziurę w miejscu, w którym Putin powinien mieć serce.
W praktyce pierwsza misja przebiegła zaskakująco dobrze. Nie było większych problemów ani ofiar - mówię serio - mimo nocy spędzonej w pogrążonym w ciemności Charkowie, zaledwie 40 kilometrów od rosyjskiej granicy. Nie odwołano nam nawet żadnego spotkania i obyło się bez poważniejszych nieporozumień kulturowych.
Wszędzie witano nas jak zbawców. Było to, dodajmy, zanim inspirowanej przez Kreml polskiej skrajnej prawicy udało się nastawić połowę polskiego społeczeństwa przeciwko sąsiadom, którzy bohatersko walczą i giną za własną wolność - i za bezpieczeństwo całej Unii Europejskiej.
Spotkania z wysokimi rangą urzędnikami, podpisane listy intencyjne, uzgodnione kolejne kroki i tydzień bezpiecznego poruszania się po strefie wojny - żadnych problemów.
Między dostępem a konwersją
Przekucie całego tego impetu w działającą ścieżkę wejścia na rynek okazało się już zupełnie innym wyzwaniem - i nie zawsze z powodu braku starań.
W niektórych przypadkach specyficzne dla Ukrainy „przeszkody natury interesu osobistego”, jak ujmijmy to dyplomatycznie, kazały nam zastanowić się, czy profesjonalna relacja biznesowa w ogóle jest możliwa.
W innych procedury, które doskonale rozumieliśmy na papierze - i które podobno działały dla innych firm - bez wyraźnego powodu okazywały się całkowicie dysfunkcyjne. Zamiast przeciąć biurokratyczną czerwoną taśmę ktoś po prostu wymienił ją na nową rolkę - PowerTape zamiast Scotch.
Po tygodniu spotkań na wysokim szczeblu, niezwykłych powitań, nadziei i entuzjazmu mieliśmy poparcie nie tylko ukraińskich interesariuszy, lecz również polskich instytucji państwowych. Deputowani Rady Najwyższej wręczyli nam nawet odznaczenia, na które - bądźmy szczerzy - niespecjalnie zasłużyliśmy.
Odbieramy order Siła Miłosierdzia
Wróciliśmy do Polski ze wspaniałymi wspomnieniami, doświadczeniami zmieniającymi życie oraz wiedzą, której nie dałoby się zdobyć poprzez analizę źródeł. Obejmowała ona także odkrycie znakomitych burgerów sprzedawanych na stacjach UPG.
Nie wróciliśmy natomiast z deklaracją zakupu ani nawet wiarygodnym, bankowalnym planem dojścia do sprzedaży.
Ze względów objętych tajemnicą handlową nasza pierwotna strategia musiała ewoluować. Pierwsza misja nie była jednak zmarnowana. Stanowiła kluczowy etap walidacji bezpośrednio na rynku.
Skonfrontowaliśmy nasze założenia z rzeczywistością operacyjną, zidentyfikowaliśmy miejsca, w których pierwotny model wejścia na rynek zawodził, i zebraliśmy dowody potrzebne do opracowania realistycznej alternatywy.
Spotkanie z ambasadorem Polski w Ukrainie
Strategiczny zwrot
Po kolejnych miesiącach rozpoznania rynku i ponownym przepracowaniu planu rozwoju biznesu - innymi słowy, po bardzo potrzebnym sprawdzenie założeń w praktyceu - wspólnie z naszymi partnerami z Aether zdecydowaliśmy się na pivot.
Skupiliśmy się nie tylko na najbardziej obiecujących leadach, lecz również na konkretnej nowej ścieżce dostępu do rynku, która miała:
ominąć najbardziej uciążliwe bariery administracyjne;
uniknąć zakłócenia istniejącego rynku w stopniu, który wywołałby niepotrzebną wrogość lub reakcje obronne;
zapewnić, że nasi ukraińscy partnerzy - nie tylko „klienci” - odniosą z tej współpracy istotne korzyści;
jasno pokazać, dlaczego tych samych korzyści nie da się uzyskać poprzez prostą współpracę z innym producentem.
W praktyce pivot oznaczał przejście od strategii sprzedażowej skoncentrowanej przede wszystkim na instytucjach do budowania całego ekosystemu.
Centrum Unbroken we Lwowie
Zamiast czekać na jedną centralną decyzję, która otworzy cały rynek, stworzyliśmy kilka wzajemnie wzmacniających się ścieżek: referencyjne dopasowania protez prowadzone przez zaufane organizacje non-profit, walidację w publicznym szpitalu, formalną współpracę z klinikami komercyjnymi, dostęp do państwowego mechanizmu refundacji, a ostatecznie stałą lokalną obecność poprzez ukraińską spółkę i zespół zatrudniony na miejscu.
Każdy z tych elementów ograniczał ryzyko kolejnego.
Udane dopasowania budowały dowody kliniczne i zaufanie pacjentów. Te dowody wzmacniały rozmowy ze szpitalami i instytucjami odpowiedzialnymi za refundację. Walidacja instytucjonalna zwiększała gotowość klinik komercyjnych do współpracy. Lokalna spółka i zespół pozwalały natomiast przekształcić serię pojedynczych projektów w skalowalny model operacyjny.
Nowe podejście było węższe geograficznie, bardziej skoncentrowane komercyjnie i oparte na znacznie bardziej realistycznych założeniach.
Druga misja terenowa przyniosła wszystko, co chcieliśmy osiągnąć - a nawet więcej.
Byłoby oczywiście nieuczciwe sugerować, że zespół MSSG osiągnął to wszystko samodzielnie. Aether dysponował mocnym produktem i zaangażowanym zespołem. To ukraińscy protetycy, szpitale, organizacje non-profit, urzędnicy i pacjenci wykonali pracę, która ostatecznie miała największe znaczenie.
Naszą rolą było połączenie tych elementów, kwestionowanie założeń, usuwanie przeszkód i pomoc w przekształceniu innowacyjnego produktu w działającą ścieżkę wejścia na rynek.
Liczby
Bo każdy potencjalny klient prędzej czy później chce zobaczyć liczby.
Stan na 2024 rok:
30 000 - najniższy szacunek łącznej liczby amputacji kończyn górnych w Ukrainie.
120 - przybliżona liczba bionicznych dłoni dopasowywanych rocznie w Ukrainie. Zabiegi te wykonywały zaledwie dwie prywatne kliniki.
80 - liczba dłoni Zeus dopasowanych do tego czasu w Ukrainie. Wszystkie zostały sfinansowane prywatnie i dopasowane w jednym ośrodku finansowanym ze środków zachodnich.
0 - liczba bionicznych protez refundowanych lub kwalifikujących się wówczas do refundacji przez państwo ukraińskie.
Stan na koniec 2025 roku:
170 dłoni Zeus dopasowanych w ośrodkach protetycznych prowadzonych przez organizacje non-profit.
30 dłoni Zeus dopasowanych w publicznym szpitalu Hałyczyna we Lwowie. Wszystkie zostały w pełni zrefundowane przez Ministerstwo Polityki Społecznej zgodnie z uchwałą nr 321, a na 2026 rok zaplanowano co najmniej 100 kolejnych dopasowań.
Ponad 10 komercyjnych klinik protetycznych podpisało formalne umowy o współpracy i dopasowało protezy 60 pacjentom - również z pełną refundacją.
1 ukraińska spółka - TOW została zarejestrowana przez Aether, a lokalni pracownicy zostali zatrudnieni przy naszym wsparciu.
W 2026 roku Aether Biomedical jest jednym z dwóch czołowych producentów zaawansowanych protez dłoni działających w Ukrainie - i znajduje się na wyraźnej drodze do pozycji numer jeden.
Czego się nauczyliśmy
Najważniejsza lekcja była prosta: wejściem na rynek Ukrainy podczas wojny nie da się zarządzać zdalnie jak zwykłym projektem eksportowym.
Potrzebne są lokalne informacje, dostęp instytucjonalny, wielokrotna walidacja bezpośrednio na rynku oraz gotowość do porzucenia doskonale wyglądającego planu, kiedy rzeczywistość udowodni, że jest błędny.
Nasza pierwotna strategia nie przetrwała kontaktu z rynkiem. Na szczęście nie musiała.
Przetrwał cel - a dostosowana strategia zadziałała.
Po drodze zawsze warto dostarczyć potrzebny sprzęt podwójnego zastosowania polskiemu obrońcy służącemu w ZSU